W każdą sobotę spotkamy się o godz. 10 na wspólną, otwartą i darmową praktykę jogi.  Wczoraj, na koniec zajęć robiliśmy medytację z obecnością w sercu.
Medytacja i sieć – na pierwszy rzut oka może to się wydawać co najmniej dziwne albo niestosowne.
Ale internet, tak jak i aktywność mózgu i działanie serca, opiera się na impulsach elektrycznych oraz systemach fal i energii wywodzących się z stanów kwantowych o bez ograniczonych możliwościach.
Jeśli do tego dodamy wspólnotę, która te fale wzmacnia, wtedy wszystko zaczyna się składać w całość, która ma nie tylko Sens, ale też Moc. Ja poczułam Nadzieję.

To na poziomie bardziej subtelnym.
Na poziomie bliższego ciała, mamy do czynienia z kilkoma typami kształtowania klatki piersiowej i uczuć gromadzonych w tym obszarze. Żeby lepiej rozumieć jakie mamy wzory w ciele i jak z nimi można pracować, bardzo polecam poniższy artykuł od wspaniałej strony Psychoterapia Przez Ciało tworzonej przez psychoterapeutkę Marzenę Barszcz.

TAŚMA PIERSIOWA: NIE ZRANISZ MNIE WIĘCEJ!

Natura wyposażyła nas w doskonałą klatkę piersiową. Z przodu niczym tarcza ochron – na ustawiony jest mostek. Dwanaście szczebli żeber po każdej ze stron łączy go z kręgosłupem, który niczym maszt trzyma całość. Wszystko stabilne i zwarte, ale zarazem, jak najwspanialszy wysokościowiec, posiadające stopnie swobody, które pozwalają na wychylenia, amortyzowanie i powrót do osi. Tak działa klatka piersiowa, równomiernie rozszerzając się przy wdechu, obkurczając przy wydechu, a kiedy trzeba – zwiększając swoją przestrzeń na pulsujące serce i przyśpieszony oddech.

Klatka piersiowa stanowi ochronę dla dwóch ważnych organów: płuc i serca. Oddech i puls to dwa podstawowe parametry życiowe. Zarówno jakość oddechu, jak i rytm serca stanowią BAROMETR NAPIĘCIOWO-EMOCJONALNY. Spłycamy oddech, kiedy się denerwujemy, a serce bije jak oszalałe, kiedy się boimy. Reakcji z tych dwóch narządów doświadczamy bezpośrednio i na dłuższą metę są nie do zlekceważenia, a co więcej – jakość ich funkcjonowania często wywołuje lęk: „nie mogę nabrać powietrza, uduszę się” czy „zaraz mi serce wyskoczy z klatki i umrę na zawał”. Równocześnie jest to też okolica, w której umiejscawiamy miłość i przywiązanie, ale też ból po utracie. To tam czujemy się złamani, zamrożeni czy ożywieni.

Klatka piersiowa jest elastyczna w swej sile. Z jednej strony tworzy stabilne ściany chroniące narządy wewnętrzne, z drugiej rozszerza się czy przyspiesza w ruchach przy oddychaniu. Taśma piersiowa usztywnia ją. I właśnie to usztywnienie ma chronić przed ponownym zranieniem. Kiedy przeżywamy utratę czy opuszczenie, nikt nie ma wątpliwości, że określenie „serce pęknie mi z bólu” nie jest tylko poetyckim opisem. Jest rzeczywistością, w której złamane serce wymaga szczególnej opieki, czasu na gojenie i ochronę. I to właśnie po sposobie uformowania się taśmy piersiowej możemy czytać naszą „sercową historię”.

JAK TO SIĘ DZIEJE?
Kiedy czujemy miłość, nasza klatka wypełnia się miękkością i ciepłem. W tym momencie to najbardziej żywe, a zarazem otwarte w nas miejsce. Pragniemy wtedy większej bliskości, czując się z nią bezpiecznie. Kochamy całym sobą. Głowa poddana jest sercu, a miednica z nim połączona. To obraz idealny.
Co się jednak dzieje, kiedy doszło u nas do powstania taśmy piersiowej i kiedy jest ona aktywna, wywołując liczne dolegliwości? Można by powiedzieć, że pancerz piersiowy pozwala kochać albo z poziomu głowy albo z poziomu miednicy, skutecznie wycofując serce. Bo to – zranione, zostało obudowane szczelnym i nieustępliwym murem gorsetu mięśniowego, który często jest znieczulony na bodźce. Obszar klatki zamiera. Gdzie nie ma ruchu, nie ma życia. A serce ze swojej natury jest ruchem. Stale ulega skurczowi i rozkurczowi, pulsuje, echo jego pracy mamy w uszach, brzuchu, nadgarstkach. Żyjemy. Oddychamy. Wdech, wydech…
Jeszcze 20 lat temu mówiono, że ludzie nie oddychają do brzucha. Dzisiaj o wiele częściej obserwuję, że nie oddychamy klatką. Zdaje się, że uczucia seksualne stały się mniej zagrażające niż poddanie się sercu. Często widzę, jak oddech sunie do brzucha i wraca, a mostek ani drgnie. Zastygły, śmiertelnie spokojny, trwa nieporuszony. Ten moment, kiedy ruch pojawi się w piersiach ponownie, oznacza powrót do żywotności i przepływu.

STRAŻNIK SERCA
Taśmę piersiową jest stosunkowo łatwo rozpoznać. Przebiega od kręgosłupa przez środkową część łopatek, żebrami przechodząc do przodu, zamykając obręcz w połowie wysokości mostka. Część z nas może stale mieć wrażenie zaciśniętego pa- ska właśnie w tym obszarze. W uproszczeniu można powiedzieć, że przyjmuje ona dwie skrajne formy: nabudowaną i obkurczoną. Niezależnie od tego, z którą z nich mamy do czynienia, cechuje je: sztywność, twardość i częste miejscowe znieczulenie z jednoczesnym punktowym bólem czy podrażnieniem w okolicy. W każdym z przedstawionych na rysunku typów reakcji w klatce piersiowej znajdziemy AKTYWNĄ TAŚMĘ NAPIĘCIOWĄ. Przez kolejne dni będę umieszczać artykuły opisujące poszczególne wzorce ustawienia ciała w kontekście przeżytych doświadczeń. Tutaj jedynie wymieniam i krótko charakteryzuję każdy z nich:

• KLATKA TYPU ZBROJA
Serce schowane jest pod rozbudowanymi mięśniami. Mostek dumnie, ale i dominująco wysunięty jest do przodu, łopatki ściągnięte. Cała postawa mówi: „nie dotkniesz mnie więcej”. Kontrolując miękkość, nie dopuszczając uczuć tracimy serce dla innych, ale i dla siebie.

• KLATKA TYPU PRASA
Czasem widzimy bardzo płaską klatkę piersiową i równie płaskie plecy. Mamy wrażenie, że oddycha tylko czubek nosa. Tak jakbyśmy widzieli odcisk dwóch wielkich łap, które mówią: „możesz tylko tyle czuć, tylko tyle jest miejsca na Ciebie”. Ta myśl zasiana, kiedyś dawno temu nie pozwala „rozgościć” się sercu również dziś.

• KLATKA TYPU POSTRZAŁ
Niekiedy możemy zobaczyć miejscowe wgłębienie, czy to w postaci wycofanego mostka, czy miejsce, jakby po pocisku albo uderzeniu. Klatka jest wycofana, zapadnięta, a plecy zaokrąglone, z nagromadzonym ładunkiem. Pamięć zranienia jest obecna, z równoczesną pamięcią zatrzymanego gniewu. Taka klatka również może być ukryta pod ustawieniem dyrektorskim.

• KLATKA TYPU NÓŻ W PLECY
Ten somatyczny wzorzec obronny odzwierciedli zmagania dziecka związane z sytuacją edypalną. Jeśli poczuło się one odrzucone w miłości do rodzica płci przeciwnej lub ukarane za nią przez rodzica tej samej płci ślady tego dostrzeżemy w subtelnym wycofaniu klatki piersiowej.
Objawy, jakie mogą być obecne przy każdym typie ustawienia związane są z aktywnością taśmy piersiowej. Są to:
• poczucie sztyletu w plecach lub kołka między łopatkami,
• ciężar wora kamieni na grzbiecie,
• bóle w klatce piersiowej: opasujące, przeszywające, kłujące,
• kołatanie serca,
• odrętwienie czy znieczulenie w okolicy,
• brak miejsca na oddech, stałe poczucie braku powietrza i wiele innych.
Każde ustawienie ciała można ograniczyć do wad postawy, można też wsłuchać się w historię, którą być może ta „wada” niesie.

JAK ROZPOZNAĆ AKTYWNOŚĆ TAŚMY PIERSIOWEJ?
Najłatwiej będzie w leżeniu na plecach obserwować swój oddech, a właściwie to, jak wpływa on na ruch w klatce. Czy jest w ogóle obecny? Jeśli jest ograniczony czy zatrzymany, to gdzie? A może klatka reaguje na wdech, a brakuje poruszenia przy wydechu. Jeśli nie mamy z nią kontaktu czuciowego, poprośmy kogoś, by przez kilka minut poobserwował nasz oddech (oczywiście wprowadzamy wtedy zmienną w postaci obecności drugiej osoby, co może spowodować wstrzymanie lub wzmocnienie tego, co się dzieje).
Kiedy rozpoznaliśmy, że nasza klatka porusza się znikomo, praktykę dobieramy w zależności od tego, czy doświadczamy jej jako tej „napompowanej”, czyli ustawionej nawykowo na wdechu, czy raczej czujemy ją jako ciasną i zapadniętą, ustawioną wydechowo.
Przy obkurczonej klatce piersiowej (prasa, postrzał) kierunkiem pracy będzie doświadczanie wdechu. Rozpoznajemy miejsca, do których powietrze nie może dotrzeć, i obejmujemy je świadomością.
Natomiast w nabudowanej (zbroja, nóż w plecy) skupiamy się na wydechu, wydłużając go coraz bardziej i bardziej.
W sytuacji, kiedy doświadczamy zastygnięcia w klatce, dobrze jest położyć tam ręce i odczuć żywość swojego ciała pod dłońmi. Bardzo pomocne będzie użycie termofora. Z jednej strony łatwiej będzie ożywić zatrzymane miejsca w kontakcie z nim. Z drugiej jego ciepło będzie pomagać w rozluźnianiu napięć.
We wszystkich doświadczeniach chodzi o przywracanie spontanicznych ruchów w klatce piersiowej, a nie tych sterowanych za pomocą kontroli mięśni szkieletowych. Choć czasem jest to pierwszy krok, by odczuć, że faktycznie możliwe jest tam jakiekolwiek poruszenie.
Pamiętajmy, że taśma sercowa obudowuje też ranę narcystyczną. Opłakanie swoich zranień i przywrócenie szlochu to kolejne etapy do jej rozluźniania.
Oczywiście segment ten zawiera również zapis zatrzymanej złości. Niezbędnym elementem jest praca nad ożywieniem łączności z rękoma, które chciały przyciągnąć albo odepchnąć i z różnych z względów nie mogły.
Pomocny jest Nordic Walking wraz z intencjonalnym wbijaniem kijów, świadomym odpychaniem się od podłoża ze słowami sprzeciwu. Dodatkowo taśma karkowa będzie nam wdzięczna za możliwość rozluźnienia.
I pamiętajmy o kolejności: najpierw OPŁAKANIE RAN, potem WYRAŻENIE ZŁOŚCI i USTAWIENIE GRANIC. Dopiero na koniec ponowne otwieranie serca!

Marzena Barszcz,
Psychoterapeutka w Analizie Bioenergetycznej.
Więcej znajdziecie w książce: https://www.instytutanalizybioenergetycznej.com/produkt/psychoterapia-przez-cialo/