„Świata nie jesteśmy w stanie zmienić, więc powinniśmy zmienić swój sposób widzenia świata.”
Czy rzeczywiście? Czy tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze samopoczucie?
Czy naprawdę jest tak, że praca, warunki społeczne, otoczenie nie ma na nas wpływu, że wystarczy zmienić podejście i wszystko się ułoży?
Czy sensowne jest rezygnowanie z oceny tego co nas otacza?

„(…) praktyka mindfulness w krajobrazie późnego kapitalizmu działa niczym skuteczny środek sedatywny. Uspokaja, usypia, znieczula i pacyfikuje. Zniechęca do myślenia, a zatem do poszukiwania głębszych przyczyn określonych sytuacji, bo „nadmierne myślenie” jest wszak samo jednym z zasadniczych źródeł cierpienia.(…) przenosi uwagę do wewnątrz, zamiast kierować ją w stronę sfery wspólnotowej i politycznej. (…) Oczywiście, tego rodzaju charakterystyka dotyczy nie tylko mindfulness, ale w ogóle całej współczesnej kultury popterapeutyczno-poradnikowej, opartej na tym fundamentalnym przekonaniu: twoje problemy tkwią w twojej głowie. „

Polecam, czytanie zajmie kilka minut, ale warto poddać się tej refleksji.

? http://www.tokfm.pl/…/7,130137,25618777,tomasz-stawiszynski…